Reklama

Gizałki. Kto odbierze śmieci?

Opublikowano: wt, 10 sie 2021 14:00
Autor:

Gizałki. Kto odbierze śmieci?  - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Gmina ogłosiła przetarg, są dwie oferty

Reklama

Tylko do końca sierpnia śmieci z posesji w gminie Gizałki odbiera firma WM Wiatrowiec Energie z Nowej Wsi. Po czym kończy się umowa z dotychczasowym wykonawcą. I konieczne jest wyłonienie nowego odbiorcy, który zacznie działać od 1 września. 

Gmina ogłosiła przetarg, wpłynęły dwie oferty od Przedsiębiorstwa Komunalnego w Pleszewie i firmy ZG-NOVA z Witaszyczek. Umowa z nowym wykonawcą zostanie zawarta na rok. 

Opłaty za odbiór odpadów komunalnych w Gizałkach wynoszą obecnie 20 zł miesięcznie od jednego mieszkańca. Z wyższą stawką muszą liczyć się ci, którzy nie wypełniają obowiązku segregacji. Ci płacą 40 zł. Stawki te podwyższono w ubiegłym roku. I to dość znacznie, bo wcześniej mieszkańcy płacili 13 zł. Podwyżka wzbudziła sporo emocji, ale podobnie jak w innych samorządach z naszego terenu, była nieunikniona. Radni zdecydowali się za to na wprowadzenie ulgi dla mieszkańców mających kompostowniki. Wynosi ona 1 zł na miesiąc. Pojawiła się co prawda propozycja, aby była na poziomie 3 zł, jednak nie zyskała akceptacji całej rady.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +0 / -0

    śmieciarz

    śmieci powinny kosztować 100zł za kubeł, tak żeby kierowca śmieciarki i panowie od kubłów też mogli dobrze zarobić a nie jakieś grosze jak teraz. A prezes ciągle mówi że pieniędzy na podwyzki nie ma.